Nie dać się wyprowadzić z równowagi

Psycholog Psychoterapia Poznań

Takie sytuacje zdarzają się nam wszystkim. Taksówkarz, który wbrew naszej woli wygłasza radykalne tezy, zupełnie niezgodne z tym, co sami myślimy; członek rodziny, który przy grillu obraża ludzi, których cenimy; koleżanka, która opowiada nam szczegóły z własnego życia, o których nie mamy ochoty słuchać; pan w kolejce, który dzieli się swoimi poglądami na temat, na którym zupełnie się nie zna, w przeciwieństwie do nas.

 

Jeśli jesteśmy w stanie to zignorować i nie czujemy wewnętrznego buntu, jeśli nie budzi to złości i bezsilności, warto zastosować metodę serialowej prawniczki, Ally McBeal i po prostu ... użyć wszechmocnej wyobraźni (kierowca w stroju Świętego Mikołaja, pan w kolejce śpiewający przebój Modern Talking, etc.)

Zdarza się jednak, że cudze słowa uderzają bardzo mocno w nasz światopogląd, przekonania i wyznawane wartości. Zdarza się, że czujemy się osobiście dotknięci, zniesmaczeni i bezradni wobec cudzej potrzeby zarzucenia nas własną opinią na dowolny temat. Co możemy zrobić, jeśli nie chcemy wdawać się w polemikę, wiemy, że ona nie ma sensu, nie czas na to i miejsce?

Wariant A - odwrócenie uwagi
"Ale lato w tym roku upalne, prawda?", "Nie wie pan, co tu budują?", "Widziałam/widziałem wczoraj w telewizji..." - to najprostsza, ale często skuteczna metoda. Jeśli nie zadziała za pierwszym razem lub nasz rozmówca po zmianie tematu nie zmienia tonu ("No budują, budują, ale ja się pytam za czyje to pieniądze?!") czynność powtarzać.

Wariant B - przyparcie do muru
Ryzykowne, ale bardzo skuteczne w stosunku do osób, o których wiemy, że to, co głoszą, jest raczej wyrazem ich frustracji niż prawdziwych poglądów. Można wtedy zacząć zadawać pytania typu: "Naprawdę tak myślisz?", "Ciekawe, co na ten temat powiedzieliby...?", "A gdyby pan znalazł się w sytuacji, w której...?". Uwaga, ta metoda wymaga opanowania i może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych, nasz rozmówca może się "nakręcić" jeszcze bardziej. Ale jest szansa, że jeśli wygłaszane poglądy nie były oparte na mocnych podwalinach, ton rozmowy nieco się zmieni. Ważna uwaga - pytania należy zadawać neutralnym tonem, nie agresywnie i nie ironicznie. Gdy piłeczka zostaje odbita ("A ty myślisz, że jak...?") można odpowiedzieć: "Ja nie wiem (ja myślę inaczej), ale interesuje mnie, jak ty to widzisz."

Wariant C - nic nie słyszę
Taka strategia wymaga nieco determinacji, bo może skutkować ochłodzeniem relacji. Jest jednak niebywale skuteczna.Polega na powiedzeniu wprost - mniej lub bardziej łagodnie - że nie interesuje nas zdanie rozmówcy na dany temat. Przykładem może być komunikat: "Przepraszam, ale nie interesują mnie szczegóły związku Y i Z. Wiesz, że pracuję z Y i wolę nie wiedzieć takich rzeczy".

Wariant D - na sprężynkę
Polega na przypomnieniu naszemu rozmówcy o celach naszego spotkania. "Podaj mi, proszę, musztardę", "Woli pan jeździć tą ulicą?", "Skupmy się może na wykonaniu naszego zadania".

Oczywiście strategie można mnożyć, te wydają się być najprostsze. Umiejętność asertywnego reagowania można wyćwiczyć - niekiedy przydatny bywa trening w gabinecie psychologa.

Polecam przypomnieć sobie sytuacje, kiedy chcieliśmy jak najszybciej uciec od treści, które ktoś kierował w naszą stronę lub kiedy czyjeś słowa wywołały w nas bezsilność. Przećwiczmy w myślach każdą z wyżej wymienionych strategii. Powiedzmy głośno, do lustra, to, czego nie powiedzieliśmy wtedy. Spróbujmy powiedzieć to tonem zdecydowanym i spokojnym. Następnym razem będzie łatwiej.